Według instytucji badawczych niedobór mieszkań w Polsce wynosi około 1,5 do 2 milionów mieszkań. Jednocześnie jednak jest około 1,8 miliona pustych mieszkań, według urzędu statystycznego CIS.
Aby rozwiązać tę nierównowagę i zwalczać spekulacje cenami mieszkań, rząd ogłosił na przełomie roku, że nałoży wyższe podatki na właścicieli mieszkań, które od dawna stoją puste. Podczas gdy początkowo rozważano wprowadzenie podatku dla osób fizycznych, które kupują siedem lub osiem mieszkań, premier Mateusz Morawiecki niedawno sprecyzował, że ograniczenia będą dotyczyć na początku tylko dużych towarzystw funduszy inwestycyjnych. Zgodnie z planem towarzystwa funduszy będą płacić 6-procentowy podatek PCC (PCC – podatek od czynności cywilnoprawnych) od zakupu mieszkań zamiast dotychczasowych 2 procent. Ma on dotyczyć zarówno rynku wtórnego (istniejących nieruchomości), jak i rynku pierwotnego (nowego budownictwa). Każdy, kto kupi nieruchomość od dewelopera podlegającą VAT, będzie obciążony dodatkowym podatkiem oprócz VAT (8 procent).
Celem jest ograniczenie powszechnego procesu, w którym firmy finansujące kupują duże pakiety mieszkań, obciążają je marżami zysku, a następnie sprzedają je po wyższej cenie. Poprzez nowelizację ustawy o podatkach i opłatach lokalnych rząd zamierza upoważnić miasta i gminy do przyjmowania wyższych stawek podatku od nieruchomości dla lokali mieszkalnych, które nie są zamieszkane przez okres dłuższy niż trzy miesiące. Eksperci prawni mają wątpliwości co do konstytucyjności obu środków planowanych przez rząd. Ponadto, z praktycznego punktu widzenia, pojawia się pytanie „jak ustalić, czy mieszkanie było puste przez trzy miesiące”.
Źródło: Wirtschafts-Markt Polen (03-2023, wydanie 324)